MARIHUANA POMOCNA W NADCIŚNIENIU

MARIHUANA POMOCNA W NADCIŚNIENIU

Testy dowodzą, że dodawanie nasion marihuany do codziennej diety pomaga w leczeniu jak i powstrzymaniu nadciśnienia tętniczego.
Badacze z Uniwersytetu w Manitoba żywią nadzieję, że o wiele bezpieczniejszą opcją w leczeniu nadciśnienia od przepisywanych na tą chorobę leków, mogą być nasiona konopi.
Poprzednie badania wykazały, że występujące w nasionach marihuany białko posiada mnóstwo korzyści sercowo – naczyniowych.

„Wstępne badania wykazały, że peptydy nasion konopi posiadają zarówno właściwości antyoksydacyjne i przeciw-nadciśnieniowe.”


W kolejnych badaniach przeprowadzonych na szczurach, naukowcy zaobserwowali, że dieta trwająca 6 tygodni, która jest oparta na hydrolizowanym białku marihuany jest w stanie zwolnić rozwijanie się nadciśnienia. Mało tego, powyższa dieta odniosła skutek także w zmniejszeniu objawów nadciśnienia tętniczego.

„Wyniki potwierdzają potencjał HMH jako przydatnych substancji, które mogą być zastosowane do przygotowywania żywności funkcjonalnej o nutraceutyków do zapobiegania i leczenia nadciśnienia.”
Naukowcy dodają, że ilość białka w nasionach marihuany jest bardzo łatwa do strawienia, co sprawia ,że stają się one idealnym środkiem w leczeniu nadciśnienia.

„Obecność najwyższego profilu aminokwasów w białkach nasion konopi (głównie identyfikowanych jako edestyny i albuminy) i wysoka strawność czyni je źródłem zdrowych bioaktywnych peptydów.”

Pomimo tak dobrych wieści i wręcz idealnych wyników badań na potwierdzenie zbawiennego wpływu nasion konopi na nadciśnienie, potrzebne jest przeprowadzenie kolejne, większej ilości testów.

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

CORAZ WIĘKSZA LICZBA OSÓB STARSZYCH STOSUJE MARIHUANĘ

Dane demograficzne pokazują, że liczka konsumentów marihuany w wieku 50+ wciąż rośnie.
Badacze z New York University’s School of Medicine i Columbia University, wzięli pod lupę lata od 2006 – 2013 roku i stosowanie marihuany u konsumentów, których wiek wynosi powyżej  50 lat.

Wyniki badań, które otrzymali wykazały , że zażywanie konopi u konsumentów w wieku 50 – 64 lat zwiększyła się o  około 60% i około 250% u użytkowników marihuany powyżej 65 lat.
Średnia wzrostu dla wszystkich osób wyniosła 71%.

Naukowcy dodają, iż znaczną część konsumentów marihuany stanowili mężczyźni niż kobiety (6,8%  do 3%). Także osoby cierpiące na przewlekłe schorzenia były bardziej przychylne w stosowaniu marihuany niż osoby zdrowsze.

Podsumowując autorzy badania wywnioskowali:

„Zauważyliśmy znaczny wzrost częstotliwości stosowania konopi w przeszłych latach w USA wśród osób dorosłych z 2006/2007 do 2012/2013, z dużym względnym wzrostem szczególnie wśród osób 65+. Ten wzrost stosowania konopi nie należy do zaskoczenia, biorąc pod uwagę wysokie wskaźniki stosowania substancji psychoaktywnych wśród pokolenia wyżu demograficznego… Biorąc pod uwagę, że większość osób z wyżu demograficznego nadal nie osiągnęła jeszcze wieku 65 lat, będziemy prawdopodobnie w dalszym ciągu obserwować utrzymującą się tendencję w następnym dziesięcioleciu.”

 

 

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

SUCHOŚĆ W USTACH PO PALENIU MARIHUANY. DLACZEGO TAK SIĘ DZIEJE? CZYM JESTTO SPOWODOWANE?

SUCHOŚĆ W USTACH PO PALENIU MARIHUANY. DLACZEGO TAK SIĘ DZIEJE? CZYM JESTTO SPOWODOWANE?

Wiele różnych efektów niesie za sobą palenie marihuany. Każde z nich są, a co za tym idzie, nie zawsze komfortowe dla konsumenta. Najczęściej spotykanym efektem jest suchość w ustach.
Pojawia się zatem kilka pytań. Skąd się bierze i jak temu zapobiec?

Każdy kto palił po spożyciu marihuany poczuł suchość w ustach. Sposób przyjmowania jest tu nieistotny, istotne są związki występujące w marihuanie, które po przedostaniu się do ludzkiego organizmu powodują, że zaczyna w nim brakować śliny. To nieprzyjemne uczucie sprawia, że niektóre czynności mogą sprawiać trudność, jak na przykład mówienie czy jedzenie. Aby zagłębić się w wiedzę o tym, co powoduje takowy efekt, warto dowiedzieć się czegoś na temat śliny i procesie jej wytwarzania.

Ślina – zacznijmy od początku

Ślina to substancja o wodnistej konsystencji, którą wydzielają małe i duże gruczoły ślinowe – ślinianki. Ślina w takiej postaci jest terminem: ślina właściwa. Wodnista substancja, która znajduje się w jamie ustnej nazywana jest śliną mieszaną, gdyż zawiera różne płyny, takie jak: płyny pochodzące z dziąseł, fragmenty surowicy krwi, resztki jedzenia oraz wydzielinę z nosa i gardła. Wydzielanie śliny, to odruch bezwarunkowy, który kontroluje autonomiczny układ nerwowy poprzez pojawienie się odpowiednich bodźców. Głównie dzieje się to dlatego, iż podrażniane są receptory smakowe, takie jak: węch. wzrok, smak, oraz receptory psychiczne i mechaniczne.

Suchość w ustach – dlaczego się pojawia?

Związki znajdujące się w marihuanie oddziałują na komórki organizmu, które są odpowiedzialne za produkcje śliny. Kto jest tego głównym sprawcą? Oczywiście tetrahydrokannabinol, czyli THC. To właśnie ta substancja poza efektami psychoaktywnymi jest również odpowiedzialna za brak śliny. Kannabinoidy wchodzą w reakcję z receptorami znajdującymi się w całym organiźmie, co powoduje, że informacje przesyłane od układu nerwowego do gruczołów ślinowych są stopowane.
A co za tym idzie? Oczywiście to, że gruczoły odpowiadające za wydzielanie śliny przestają poprawnie funkcjonować, co w efekcie daje nam uczucie suchości w ustach.

Czy da się temu zaradzić?

Można przestać palić, to oczywiste, wtedy problem sam się rozwiąże, ale nie jest to przyjemne rozwiązanie. Sposobów na zwalczenie suchości w jamie ustnej jest kilka. Oczywiście, uzupełnianie płynów jest w tej kwestii najważniejsze. Nie poleca się jednak picia kawy, gdyż potęguje to nieprzyjemne uczucie.
Najlepiej sprawdzają się napoje izotoniczne, woda także jest sprawdzonym sposobem, jednak jej ilość aby załagodzić uczucie suchości będzie znacznie większa, niż napojów elektrolitowych.
Także potrawy o wodnistej konsystencji znajdują tu swoje zastosowanie, zupy, sosy itd.
Kwaśne przekąski powodujące wymuszanie pracy na gruczołach ślinowych są również bardzo dobrym rozwiązaniem.

Jedyne co możemy zrobić w kwestii suchości w jamie ustnej, to łagodzić te objawy. Nie ma żadnego środka na całkowite pozbycie się tego problemu.

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

MARIHUANA A ANTYBIOTYKI

MARIHUANA A ANTYBIOTYKI

Wiele osób w trakcie antybiotykoterapii zwraca się o pomoc do Internetu w kwestii połączenia marihuany z lekami. Jest to spowodowane obawami czy marihuana w połączeniu  z antybiotykami nie wywoła żadnych skutków ubocznych czy też nie osłabi działania medykamentu.
Ciężko znaleźć konkretną odpowiedź w kwestii marihuany i antybiotyku.
Spróbujmy jednak choć trochę zgłębić wiedze na ten temat.

Czym właściwie są antybiotyki?

Najpopularniejszą definicją jaką możemy znaleźć w Internecie jest:

Antybiotyki (z greki anti – przeciw, bios – życie) – naturalne wtórne produkty metabolizmu mikroorganizmów, które działając wybiórczo w niskich stężeniach wpływają na struktury komórkowe lub procesy metaboliczne innych mikroorganizmów, hamując ich wzrost i podziały. Antybiotyki są przedmiotem badań auksanografii, stosuje się je jako środki w leczeniu wszelkiego rodzaju zakażeń bakteryjnych. Bywają także używane profilaktycznie w zapobieganiu zakażeniom bakteryjnym w przypadku osłabienia odporności, np. neutropenii, a także w profilaktyce bakteryjnego zapalenia wsierdzia”

 

Kwestią bezdyskusyjną jest fakt, że wielu ludzi zawdzięcza antybiotykom nie tylko zdrowie, ale i życie i tym samym zrewolucjonizowały rynek medyczny. W 1987 roku sytuacja uległa zmianie i stosowanie do antybiotyków stało się dość niepokojące.
Jedne z badań dostarczają nam informacji, że 40% kobietą w USA podczas porodu aplikuje się antybiotyki, mało tego, są one również podawane noworodkom. Bez względu na to czy ich stan zdrowia tego wymaga czy też nie, co powoduje że organizm uodparnia się na te substancje.

Ważne aby pamiętać, że antybiotyki stosowane są w walce z bakteriami i też właśnie na nie tylko działają, nie są w stanie wygrać walki z wirusami. Jednak coraz częściej spotykamy się z sytuacjami, że lekarze przepisują antybiotyki właśnie na choroby wirusowe, co kompletnie mija się z celem, bo nie są one w stanie ich zwalczyć. Podczas antybiotykoterapii, zabijane są szkodliwe dla organizmu drobnoustroje, ale tez i te pożyteczne. Trzeba więc być bardzo rozważnym przy ich stosowaniu i stosować je tylko wtedy, kiedy jest to konieczne.

Jak antybiotyki działają w połączeniu z marihuaną?

Wiadomo już jak działają i czym są antybiotyki. Teraz przyjrzyjmy się kwestii jednoczesnego stosowania marihuany i antybiotyków i działania tego połączenia na organizm.
Szukając informacji w Internecie, możemy trafić na wypowiedzi lekarzy, że takie połączenie nie powinno nam zaszkodzić. Jest to związane z całkowicie inną budową cząsteczek antybiotyków i THC.
Najprościej mówiąc, nie ma możliwości aby THC połączyło się z antybiotykiem i doprowadziło do działań niepożądanych na ludzki organizm.

Są jednak antybiotyki przy których odradza się zażywania marihuany. Są to antybiotyki z grupy makrolitów: erytromycyna, spiromycyna.
Wiele osób po połączeniu powyższych leków z marihuaną odczuwało skutki uboczne w postaci problemów gastrycznych. Nie odnotowano poważniejszych skutków połączenia marihuany z antybiotykami, ale nie powinniśmy bagatelizować tej kwestii.
Należy pamiętać o tym, że medykamenty są badane pod kątem oddziaływania z różnymi substancjami, ale takimi , który są ogólnie dostępne i legalne. Jak wiadomo, marihuana do tej grupy nie należy i producenci leków nie maja obowiązku badania swoich produktów pod kątem interakcji z marihuaną.

Ważną kwestią jest fakt, iż przepisanie antybiotyku wiąże się z tym, że nasz organizm walczy z chorobą, a co za tym idzie –  jest osłabiony. W takim przypadku zapalenie czy jakakolwiek inny sposób aplikacji marihuany może zadziałać na nas w różny sposób, niż w czasie kiedy jesteśmy zdrowi i pełni sił.

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

MARIHUANA A ALKOHOL

Zwolennicy i przeciwnicy marihuany od lat prowadzą ze sobą konflikty. Każda ze stron idzie w zaparte i przedstawia argumenty potwierdzające to, ż to właśnie oni mają racje.
Jednak nie ma to znaczenia w ciągłych badaniach pod względem leczniczego wpływu substancji marihuany na ludzki organizm. Istnieje mnóstwo badań, które potwierdzają działanie lecznicze tej rośliny w wielu różnych chorobach.
Marihuanę, jak każdą z powszechnie dostępnych używek powinno się stosować z głową i umiarem.

Marihuana a alkohol- co warto o tym wiedzieć?

Chyba nikt nie ma wątpliwości, że marihuana w zestawieniu z alkoholem jest o wiele bezpieczniejszą używką i nieszkodliwą. Weźmy pod uwagę chociażby sytuację przemocy domowej i występujących patologii społecznych, które głownie tworzą się pod wpływem alkoholu i to alkohol skłania ludzi do takich zachowań.
Niestety jest on dostępny praktycznie wszędzie, na wyciągnięcie reki, a spożywanie go nie niesie za sobą żadnych konsekwencji prawnych. W kwestii marihuany, sprawa ma się całkowicie inaczej. gdyż już posiadanie niewielkiej ilości może ruszyć lawinę prawną, która niesie za sobą mnóstwo konsekwencji. Począwszy od oskarżeń, przesłuchań, zarzutów w kierunku oskarżonej osoby, skończywszy na karze pozbawienia wolności.

Liczby zgonów

Skutki uboczne stosowania marihuany i alkoholu pojawiają się przy każdej debacie osób popierających obie z wymienionych używek. Nie zapominajmy o tym, co zostało już wcześniej wspomniane, że alkohol jest przyczyną mnóstwa wypadków i rozpadów rodzin. Weźmy teraz pod uwagę zażywanie obu używek i ich skutki. Wypicie dużej ilości alkoholu w krótkim odstępie czasowym może doprowadzić do śmierci. Ludzki organizm nie jest przystosowany do tego aby metabolizować tak ogromne ilości alkoholu, co w efekcie może spowodować uszkodzenie organów wewnętrznych, nawet mózgu.
Rocznie w Polsce z powodu przedawkowania alkoholu umiera około 10 tysięcy osób.

Co do marihuana, kwestia przedawkowania jest „czysta”, gdyż nie odnotowano zjawiska przedawkowania, które spowodowałoby śmierć. Jasną sprawą jest to, że większe dawki marihuany mogą dość znacząco podnieść ciśnienie krwi i przyspieszyć bicie serca, jednak nie do tego stopnia, żeby mogło to zagrażać życiu. Najpopularniejszymi skutkami spożycia zbyt dużej ilości marihuany jest: senność, zawroty głowy, które w skrajnych sytuacjach doprowadzają do wymiotów. Jednak nie są to sytuacje, które w jakiś sposób mogłyby doprowadzić do śmierci.

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , | Dodaj komentarz

CZY MARIHUANA MOŻE POMÓC W WALCE Z ANOREKSJĄ?

Amerykańskie Narodowe Stowarzyszenie ds. Odżywania oznajmiło, że to właśnie ta choroba, jaką jest anoreksja atakuje najwięcej osób z zburzeniami odżywiania. Anoreksja jest najczęstszym zaburzeniem, aż 20 milionów kobiet i 10 milionów mężczyzn borykało się z tą chorobą w którymś okresie swojego życia. Nie tylko jest najczęstszym zaburzeniem, ale też wskaźnik umieralności tej choroby jest dramatycznie wysoki, bo aż 12,8%  ze wszystkich chorujących na anoreksję umiera z powodu wycieńczenia organizmu. Oczywiście istnieje mnóstwo medykamentów stosowanych do jej zwalczenia, ale liderem w tej kwestii zaczyna być marihuana. Co zatem sprawia, że marihuana ma tak zbawienny wpływ na tą wyniszczającą ludzki organizm chorobę?

 

Anoreksja – objawy

Wyżej wymienione stowarzyszenie, stworzyło krótką definicję anoreksji, brzmi ona następująco:

„poważne, zagrażające życiu zaburzenie odżywiania, które charakteryzuje się

świadomym głodzeniem w celu nadmiernej utraty wagi.”

Zacznijmy od początku. Wstępnym etapem , gdzie spotykamy się z objawami anoreksji jest diametralna utrata wagi, zrezygnowanie z większej części posiłków, a nawet całkowite odrzucenie jedzenia. Osoba chora ma wyimaginowaną grupę „bezpiecznych produktów”, które wybiera. Zwykle są to produkty bez tłuszczy i jakichkolwiek wartości odżywczych.
Obawy powinny się już pojawić przy permanentnym liczeniu kalorii i kontrolowaniu tego, co jest na talerzu. Anorektycy wolą spędzać czas w samotności, ukrywając swoje ciało pod kilkoma warstwami ubrań, wykazuje brak jakiegokolwiek zaangażowania w codzienne życie, obowiązki. Wszystko to doprowadza do stanów depresyjnych, które w efekcie prowadzą do wysokiego ,bo aż 6 – procentowego odsetka samobójstw wśród osób z anoreksją.

Przyczyny anoreksji

Nie ma jednej, głównej przyczyny za którą kryje się anoreksja. Jednak najczęstszymi przyczynami są traumy życiowe, nieprzyjemne przeżycia, niskie poczucie własnej wartości, a nawet zakończenie związku. Lekarze specjaliści twierdzą, że bardzo dużą rolę w kwestii anoreksji odgrywa panujący w dzisiejszym świecie kanon piękna, który promuje szczupłą, a wręcz wychudzoną sylwetkę.

Jak marih

 

uana może pomóc w leczeniu anoreksji?
Każdy konsument marihuany, a nawet osoba która zapaliła choć raz wie, że bardzo często po jej spożyciu pojawia się nieposkromiona chęć jedzenia, potocznie zwana „gastro-fazą”. Dlatego logicznie można już stwierdzić, że chociażby tym skutkiem jaki wywołuje zapalenie marihuany, można by pomóc w leczeniu anoreksji
Mało tego, istnieją badania, które potwierdzają, że marihuana pobudza apetyt u chorych na AIDS/HIV. Co do anoreksji, nie ma konkretnych badań dedykowanych stricte tej chorobie. Jednak pamiętajmy, że dotychczasowe badania i ich wyniki, które wydawałyby sie niewystarczające, sprawiło , że wiele państw zezwoliło aby marihuana medyczna stała się lekarstwem w leczeniu chorych na anoreksję.

Najnowsze badaniami są badania z 2015 roku przeprowadzone na niewielkiej grupie, bo 24 pacjentach, cierpiących na anoreksję. Badanie przeprowadzili naukowcy z Centrum Zaburzeń Jedzenia w Szpitalu Uniwersyteckim w Odense w Danii.
Podczas przeprowadzanych badań, chorzy otrzymywali placebo bądź dranabinol (syntetyczna forma THC). Wyniki ujawniły, że pacjenci przyjmujący dronabinol wykazali duży przyrost wagi ( w niektórych przypadkach nawet o 64%!!!). Występowało kilka działań niepożądanych, jednak biorąc pod uwagę cały etap leczenia, było ono „dobrze tolerowane”. Osoby ,które zdecydowały się na kontynuację leczenia, już po roku mogły opuścić zakład bez objawów anoreksji i uzależnienia od leku.

Lista badań w kwestii leczenia anoreksji marihuaną nie jest zbyt wielka, jednak opierając się na dotychczasowych wynikach możemy wierzyć, że marihuana znajdzie swoich zwolenników wśród osób borykających się z problemem jakim jest anoreksja.

 

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Dym z marihuany a rak płuc.

Instytut do badań na temat rozwoju raka płuc u osób, które zażywają marihuanę znajdujący się w USA przeprowadził szeroko zakrojone badania w tej materii. Wyniki wykazały wbrew wcześniejszym badaniom mocno zaskoczyły naukowców.

Wcześniejsze badania dowiodły, że w przypadku spalania marihuany w dymie znajduje się aż 50% więcej substancji kancerogennych, które są bezpośrednią przyczyną chorób płuc w USA stosujących marihuanę. Doprowadziło to do wniosków jakoby palenie marihuany jest co najmniej tak samo szkodliwe jak w przypadku tytoniu a nawet znacznie bardziej szkodliwe. Brano pod uwagę również sposób palenia marihuany. Palacze zaciągają się znacznie głębiej a dym trzymany jest 3x dłużej w płucach co miała zgubny skutek na pęcherzyki w tym organie.

Najnowsze badania – marihuana a rak płuc

Naukowcy coraz bardziej sceptycznie podchodzą do wcześniejszych badań a instytut wykazał szereg nieprawidłowości w przeprowadzonych badaniach.
W obecnej wiedzy uważa się, że THC obecny w dymie podczas spalania marihuany może pobudzać apoptozę – jest to proces ubumierania komórek w istniejących już guzach nowotworowych. Może to oznaczać, że pomimo tego iż dym jest kancerogenny niesie ze sobą więcej pozytywnych skutków. Komórki rakowe mogę przestać się namnażać.

Niezależne badania Harvard
Badania przeprowadzone na uniwersytecie wykazały, że THC rzeczywiście spowalnia namnażanie się komórek rakowych w płucach. Dodatkowo THC nie jest środkiem ogólnoustrojowym, można go porównać do precyzyjnego ostrza wymierzonego bezpośrednio w pewien typ komórek rakowych. W przeciwieństwie do chemioterapii, która sieje spustoszenie w całym organizmie człowieka. Badania opublikowane w The Journal od America Medical Associtation objęły testy na liczbie ponad 5000 kobiet i mężczyzn, którzy wypalali jednego skręta dziennie przez 7 lat. Wykazały wbrew założeniom, palacze zamiast uszkodzić sobie płuca, poprawili ich ogólną wentylację dodatkowo nieco zwiększając wydolność oddechową.

dr. Donald Tashkina  z U. Kalifornijskiego przeprowadził badania i dowiódł, że używanie konopi indyjskich może przyczynić się do ochrony zdrowia palacza.

Konkluzje
Naukowcy wysuwają ostrożnie wnioski, że płuca palacza marihuany nie są w gorszym stanie w porównaniu do osób, które tej używki nie stosowały.
Niektórzy naukowcy poszli jeszcze o krok dalej, gdzie dowodzą, że płuca użytkownika marihuany w przypadku przeszczepu mają taką samą szansę na przyjęcie się co pobrane od osoby nie palącej.
W tym przypadku badania nie są długofalowe aczkolwiek trwają już 3 lata i nadal nie ujawniono żadnych różnic.

Świetna wiadomość dla palaczy, którzy do tej pory obawiali się jednak o zgubny wpływ dymu na ich płuca.

 

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Użytkownicy marihuany rzadziej odwiedzają gabinety lekarskie.

Użytkownicy marihuany rzadziej odwiedzają gabinety lekarskie

 

Przez jednych uważana jako niebezpieczny narkotyk, zaś przez drugich traktowana jak medykament pomocny w wielu dolegliwościach, a czasem wręcz niezbędny przy wielu schorzeniach – mowa oczywiście o marihuanie.
Sporom o jej właściwościach leczniczych nie będzie końca. Naukowcy na całym świecie rozszerzają zakres badań by dojść do konsensusu w tej kwestii.

Korzystając z danych European Journal of Internal Medicine, osoby które w swoim życiu użytkują marihuanę, wykazują mniejszy wskaźnik zachorowań, a co za tym idzie – rzadziej odwiedzają gabinety lekarskie.
W Medical College of Wisconsin przeprowadzono badania w których uczestniczyło 174.159.804 !! dorosłych Amerykanów  w wieku od 18 – 59 lat u których oceniano zależności pomiędzy częstotliwością korzystania z usług służb zdrowia, a stosowaniem marihuany. Odnotowano, że wizyty lekarskie czy jakiekolwiek korzystanie z usług opieki zdrowotnej wśród osób zażywających marihuanę nie mają znaczącego wzrostu w zestawieniu z osobami, które jej nie stosują.

Badacze stwierdzili także, że użytkownicy marihuany aplikujący ją kilka razy dziennie wykazują mniejszy stopień zachorowań czy złego samopoczucia, a tym samym rzadziej odwiedzają placówki lecznicze.

„…stosowanie marihuany nie jest związane ze zwiększonym wykorzystaniem opieki zdrowotnej, nie ma również związku pomiędzy wykorzystaniem opieki zdrowotnej i częstotliwością używania marihuany.”

Ciężko zatem stwierdzić czy pozytywny wpływ kannabinoidów w końcu zyska aprobatę w  leczeniu i czy w przyszłości leki na bazie marihuany znajda swoje miejsce na aptecznych półkach.

 

Autor: TT

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , | Dodaj komentarz

Marihuana,a prawo jazdy i zaburzenia podczas prowadzenia

Marihuana,a prawo jazdy i zaburzenia podczas prowadzenia

W przypadku ,gdy kierowca prowadzi pojazd pod wpływem alkoholu jest jasne w jakich granicach może się on znaleźć. . Gdy alkomat  wykazuje wynik od 0,1 mg/l do 0,25 mg/l (czyli od 0,2‰ do 0,5‰), kierujący pojazdem klasyfikowany jest jako osoba popełniająca WYKROCZENIE. Natomiast gdy wynik badania alkomatem będzie wyższy niż 0,25 mg/l (czyli 0,5‰), to kierowca danego pojazdu dopuszcza się PRZESTĘPSTWA.
Co do marihuany prawo nie określa w żaden jasny sposób, kiedy możemy się znaleźć na granicy wykroczenia czy przestępstwa.
Stężenie alkoholu przy standardowej kontroli policji jest bardzo łatwe do zbadania, jednak dla THC sprawy mają się zupełnie inaczej ,gdyż nie jest on wydalany razem z powietrzem poprzez płuca. Testy  pokazujące obecność  THC we krwi  wymagają pobrania śliny , jednak wynik i tak nie jest w stanie określić dokładnego poziomu stężenia tej substancji. Największy problem tkwi w tym, iż nie jest znany dopuszczalny limit przy którym nie musimy się obawiać o złamanie prawa.

Zadajmy także zasadnicze pytanie: czy marihuana zaburza zdolność prowadzenia pojazdów?
TAK. Jednak są znaczące różnice między prowadzeniem pojazdów pod wpływem alkoholu, a prowadzeniem po spaleniu „skręta”. THC utrzymuje sie we krwi jeszcze kilka tygodni po spożyciu, natomiast 2-4h zaraz po spożyciu marihuany  upośledza ona prowadzenie pojazdów, gdyż zaburzone są zachowania uwagi i zdolności do szybkiego reagowania, co naturalnie powoduje, że stajemy się zagrożeniem na drodze.
Przy kontroli policji, gdzie kierowca jest podejrzany i bycie pod wpływem marihuany policja natychmiastowo zatrzymuje prawo jazdy, a kierowca danego pojazdu zostaje skierowany na badania psychologiczne. Reszta należy do opinii konkretnego sądu. Jest to totalna katastrofa, gdyż sąd wydaje opinie wedle jego aktualnego uznania. Powoduje to, że najczęściej człowieka traktuje się bardzo niesprawiedliwie. Rozpad metabolitów nie jest sprawdzany przez Sąd, nie uwzględnia on stosowania marihuany jako środka leczniczego. Najprościej rzecz ujmując, wszystko jest orzekane wedle własnego „widzi mi się” .

Zwróćmy uwagę, że małe dawki THC we krwi nie doprowadzą do szaleńczego haju. Wypadki drogowe o których powszechnie się słyszy w głównej mierze są spowodowane przez spożycie alkoholu. I zwykle kierowca, który spowodował wypadek pod  wpływem marihuany, również był pod wpływem  alkoholu, więc nie można powiedzieć  w  tym wypadku, że to marihuana wpłynęła na zdolność prowadzenia pojazdu,  jednak w dalszych procedurach przedstawionych po krótce wyżej nie ma to znaczenia.

Miejmy nadzieję, że w przyszłości doczekamy się limitu stężenia posiadanej substancji we krwi  także dla użytkowników marihuany.

 

Autor: TT

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Otagowano , , , , , | Dodaj komentarz

CBD – ile go powinno być?

Generalnie ciężko to ustalić jakie dawki w jakim czasie i na jaki organizm jak wpłyną. Brakuje bardzo dokładnych badań, chociaż te zaczynają się w końcu pojawiać. Na długofalowe przyjdzie nam poczekać jeszcze co najmniej dekadę aczkolwiek już teraz znakomita większość lekarzy (nie od medycyny naturalnej i szamanów 🙂 ) obstaje przy tym, że zarówno THC jak i CBD czy CBN oraz pochodne mają dosyć istotny wpływ na zdrowie człowieka.

Zatem co wybrać?

Jeśli mieszkamy w kraju rozwiniętym gdzie stosowanie medycznej marihuany lub nawet rekreacyjnej jest dozwolone to o ile nie mamy chęci uprawy własnego krzewu można z powodzeniem przebierać w dowolnych odmianach o odpowiednich parametrach.

W wielu coffeshopach mamy osobny dział tzw. „medyczny” są tam odmiany o stosunkowo niskiej zawartości THC i względnie wysokiej CBD. Nie ma co się oszukiwać te dwie substancje są od siebie bardzo zależne i do typowego medycznego zastosowania najlepiej wybrać z ratio 1:1 czyli 8% THC i 8 % CBD.

Producenci nasion marihuany, prześcigają się w wyszukiwaniu odpowiedniego phenotypu odmian i utrwalaniu go w pojedynczym nasionku. Tak przygotowana genetyka to gwarancja otrzymania odmiany, która rzeczywiście będzie pomocna w wielu schorzeniach.
Nie tylko fizycznych ale też nazwijmy to mentalnych bo psychicznych brzmi nie najlepiej :).

Odmiany bogate w CBD oraz o phenotypie indica dobrze rozluźniają, łagodzą stres czy też pomagają w zasypianiu. Np. w Kanadzie stosuje się takie odmiany u osób, które borykają się ze zmniejszonym apetytem aby nie tracić na wadzę wystarczy sesja z taką odmianą od czasu do czasu aby skutecznie opróżnić całą lodówkę. Tylko w zeszły miesiącu z tego powodu w Kanadzie wydano ponad 8 tysięcy recept.

Czy to bezpieczne? znacznie bardziej aniżeli stosowanie syntetycznych odpowiedników czy też suplementów/medykamentów pobudzających apetyt. Marihuana jest pozbawiona efektów ubocznych (poza oczywistym odurzeniem), nie powoduje również uszkodzeń organów wewnętrznych a nawet suplementy pobudzające apetyt bardzo znacząco obciążają wątrobę i nerki.

Nie mniej jednak osoby, które decydują się na taki rodzaj leczenia powinny skonsultować to z lekarzem prowadzącym. Nawet w Polsce (chociaż to nielegalne) lekarz będzie myślał w kryteriach – „skoro pomaga i leczy, stosuj” cyt. pewnego lekarza, który leczy osoby dotknięte anoreksją, bulimią.

Trzeba też pamiętać, że jest to używka i jak każda może nieść ze sobą pewne konsekwencje w przypadku nadużywania. Jak kawa, alkohol, herbata, papierosy. Należy zrewidować potrzeby i pozytywne skutki względem ewentualnych konsekwencji dla zdrowia. Marihuana nie jest obojętna dla ciała człowieka w przypadku regularnego stosowania ponad zalecenia lekarza. W myśl maksymy – wszystko dla ludzi ale też wszystko z umiarem.

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Otagowano , , , , , , | Dodaj komentarz